CO NOWEGO?
Zapisz się do newslettera

Podaj adres email:

Spotkania grupowe
Rally-o
Obi
Ratownictwo i tropienie
DogWay'e
Sztuczki
Treibball
Inne wydarzenia
Kliknij TUTAJ jeśli nie chcesz już otrzymywać informacji.

SZKOLENIE PSÓW w WARSZAWIE. SKUTECZNE!





NALEŻY MI SIĘ!





fot: Agnieszka Sebastian Fotografia




Ostatnimi czasy pojawia się coraz więcej kampanii społecznych poświęconych ogólnie rozumianym postawom społecznym. Ustąp miejsca, przepuść w kolejce, nie śmieć, nie niszcz, nie bądź obojętny… Z jednej strony żenujące, że tak podstawowych zasad życia społecznego i kultury nie wynosi się już z domu i szkoły, że w ich naukę i propagowanie trzeba angażować fundacje, stowarzyszenia i… nasze środki, które mogłyby być zdecydowanie lepiej wykorzystane. Z drugiej – nie neguję potrzeby organizowania takich akcji. W tym artykule chcę jednak spojrzeć na problem ze zgoła innej strony.


Nie raz i nie dwa byłam świadkiem sytuacji, kiedy to na niezbyt szerokim czy zatłoczonym chodniku przechodnie musieli wykazywać się refleksem uskakując spod kół… dziecięcego wózka. Pchająca go matka ani nie pomyślała, żeby zjechać nieco na bok, ustąpić – po co?


Jakże często w tramwaju czy w autobusie na widok wsiadającej matki czy babci z dzieckiem ktoś ustępuje miejsca. Super, chwali się! Tylko co robi matka? Sadza kilkulatka wygodnie na siedzeniu, nie rzadko z wielką troska dbając, by był odpowiedni kierunek jazdy, dostęp do okna… A sama stoi, jak nadopiekuńcza kwoka upewniając się „wygodnie ci?” utwierdzając latorośl w poczuciu, że jest pępkiem świata. A we mnie na taki widok budzi się pytanie: „Komu zostało ustąpione miejsce? Dziecku??” Tak, tak, już wyobrażam sobie lawinę popularnych tłumaczeń. Że tramwaj szarpie, że tłok, że zmęczony (po przedszkolu czy szkole), że bezpieczniej, że… Tak, to wszystko prawda! Ale dziecko bierze się na kolana. Albo karze trzymać się za poręcz i dodatkowo samemu trzyma. Inaczej nigdy nie nauczy się balansować swoim ciałem i utrzymywać równowagi. Po co! Wszak wystarczy wcisnąć się między nogami pasażerów, najlepiej już tych wysiadających, to zwiększa szanse, rozejrzeć i… już się siedzi! Nie? A to pech, widać jadą ci nowocześnie wychowani. Ale wystarczy przecież się rozpłakać opcjonalnie zwiększając skalę doznań niedomyślnych podróżnych do wrzasku. Na babcie to działa! A mamusia, zamiast podziękować za uprzejmość i odmówić dając tym samym potomkowi jednoznaczny przekaz, że nie tędy droga, szybciutko sadza pociechę. Dla świętego spokoju. A babcia stoi… I mama też.


Nieco starsze dziecko stoi zabłoconymi butami na siedzeniu. Bo tak chce. A mamusia? Stoi pokornie obok i nie chce widzieć. Dla świętego spokoju. I jakoś nie martwi się już o bezpieczeństwo swojego dziecka, choć stojąc na siedzeniu dużo łatwiej stracić równowagę niż stojąc na podłodze i trzymając się poręczy… A dziecko? Wprawdzie jest chowane przez swoich rodziców na kalekę społeczną, ale nie na umysłową – widzi, obserwuje i wyciąga wnioski…


A co widzi oprócz postawy mamusi czy babci?


Widzi osoby nazywane przeze mnie babuszkami. Są to osoby w wieku średnim plus, które dziarsko torują sobie drogę do wejścia, często skutecznie pomagając sobie wózeczkiem zakupowym i nie zważając, że obijają nim nogi pasażerów dopadają miejsca siedzącego z energią równą młodzieńcowi. A jeśli nie zdołają, bez żenady upominają się o nie. I nie ograniczają się do prośby, komentują fakt braku miejsca donośnie i soczyście, nie rzadko popisując się znajomością języka obcego w wersji podwórkowej, aż do skutku.


Widzi też ledwo trzymającą się na nogach starowinkę, która ledwo daje radę pokonać próg pojazdu, ale nikt nie ustępuje jej miejsca, więc ona pokornie uczepia się jakiejś ściany, jakiejś poręczy i nie ma śmiałości upomnieć się o ustąpienie miejsca. Ha, a ono to potrafi! Poczucie źle zrozumianej własnej wartości rośnie.


Widzi młodego wprawdzie mężczyznę, ale z nogą w gipsie, który osiąga mistrzostwo w utrzymywaniu równowagi na jednej nodze i rozjeżdżających się kulach. A ono siedzi!


Widzi, obserwuje i wyciąga wnioski. Tak, oto on, nikt inny, ON jest pępkiem świata. A jak ktoś będzie miał inne zdanie, to wie już jak walczyć o swoje – krzykiem, bezczelnością, tupetem i chamstwem. Bo JEMU SIĘ NALEŻY!


A my, dziś w tak zwanej sile wieku, za kilkadziesiąt lat będziemy skazani na łaskę i niełaskę tego pokolenia. Pokolenia NALEŻY MI SIĘ.


Czy na pewno, drogie mamusie, tak chcecie wychować swoich potomków? Czy starcza wam wyobraźni i świadomości, by przewidzieć skutki swojego postępowania wobec dzieci za kilkadziesiąt lat? Także wobec was, bo wy też będziecie stare i/lub niedołężne.


Przerysowane? Być może, ale tak to widzę.


Zwłaszcza po tym, jak po napadzie jechałam do szpitala, a babuszka, którą poprosiłam o ustąpienie miejsca, bo się bardzo źle czuję „nie miała siły”, za to nie brakło jej energii, żeby mnie skopać koturnem swojego bucika i z jadem okrzyknąć narkomanką, kiedy straciłam przytomność...


Zwłaszcza po tym, gdy po kontuzji kręgosłupa, kiedy wyczynem było dla mnie samo wejście do autobusu, siadałam na podłodze, choć rozrywający ból bardzo utrudnial podniesienie się z niej.


Zwłaszcza po tym, jak dziś podszedł do mnie chłopiec, na oko 8-9 letni i głosem nie tylko dalekim od prośby ale wręcz nie znoszącym sprzeciwu zażądał:


- Ustąp mi!


Kiedy zapytałam:


- A dlaczegoż miałabym ci ustąpić?


W tle zobaczyłam oburzoną minę matki pod tytułem „jak to, JESZCZE się nie poderwałaś??” skierowaną pod moim adresem, a od malca usłyszałam:


- Bo jestem dzieckiem i jestem zmęczony! I mi się NALEŻY!


Hmm… Ciekawe czym jest tak bardzo zmęczony, wakacyjnym odpoczynkiem?


I wtedy przyszło mi do głowy, że bardzo bym chciała zobaczyć reklamę społeczną skierowaną do MAMUSIEK.


Wszystko ma swoje granice. Żerowanie na kulturze osobistej innych TEŻ.




Aga Żabińska, DOG Line




Chcesz się wypowiedzieć?




Przedstawiona wypowiedź jest wyłącznie subiektywną interpretacją otaczającego autora świata. Nie musicie jej popierać, jak każdy, macie prawo do własnego zdania i do polemiki. Byle nie dawać ponosić się emocjom i nie zapomnieć o podstawowych zasadach, a przede wszystkim o kulturze wypowiedzi i używaniu siły argumentu a nie argumentu siły. Wszelkie próby wulgarności oraz personalnego atakowania dyskutantów będą moderowane, a w rażących przypadkach ich autor blokowany.





« wstecz






Szkolenie psów Warszawa

ZADZWOŃ, umów się! WARTO!

Zajęcia dostosowane do Twoich potrzeb i możliwości :)

533 -635-769








Szkolenie psów Warszawa - DOG Line

Szkolenie Twojego psa


ZADZWOŃ, umów się! WARTO!

Zajęcia dostosowane do Twoich potrzeb i możliwości :)

533 -635-769




NASI PARTNERZY

 

Dolna 30


© DOG Line - Szkolenie psów Warszawa. Wszelkie prawa zastrzeżone!
Design i realizacja: BUKHA

Jak wszystkie strony w internecie, używamy CIASTECZEK, które umilają życie ;)
Te nie tuczą, za to przyspieszają ładowanie strony, ale jeśli sobie tego nie życzysz, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki :)

Niniejsza strona internetowa ma charakter wyłącznie informacyjny. Informacje zawarte w niniejszej witrynie nie są prawnie wiążące i nie stanowią oferty handlowej, w tym w rozumieniu art. 66 § 1 Kodeksu cywilnego.

KONTAKT
Aga Żabińska
Warszawa
+48 533 635 769
dogline@tlen.pl