Szkolenie psów Warszawa - DOG Line
CO NOWEGO?
Zapisz się do newslettera

Podaj adres email:

Spotkania grupowe
Rally-o
Obi
Ratownictwo i tropienie
DogWay'e
Sztuczki
Treibball
Inne wydarzenia
Kliknij TUTAJ jeśli nie chcesz już otrzymywać informacji.
Zapoznałem się i akceptuję POLITYKĘ PRYWATNOŚCI

SZKOLENIE PSÓW w WARSZAWIE. SKUTECZNE!

SZKOLIMY TAKŻE PSY NIESŁYSZĄCE ORAZ NIEWIDOME





SYLWESTER - JAK PRZETRWAĆ?







Już wkrótce Nowy Rok. Dla nas czas świętowania i zabawy, dla naszych zwierzaków w większości czas stresu. To ostatnia chwila, żeby zadbać o jak największy komfort pupila w czasie sylwestrowej kanonady. Oto kilka rad, jak możemy pomóc przetrwać mu ten trudny okres.



KILKANAŚCIE DNI PRZED


Jeśli nasz pupil nie ma jeszcze adresówki, koniecznie uzupełniamy ten brak. Najpraktyczniejsze są te przymocowane (np. przyszyte) bezpośrednio do obroży, te doczepiane często się urywają. Adresówka to najprostszy sposób na odnalezienie drogi do domu w awaryjnej sytuacji. Przypadkowy przechodzień, który idąc do pracy znajdzie naszego psa będzie dużo bardziej skory wykonać szybki telefon pod numer znaleziony ”od ręki” na szyi psa, niż prowadzić nieznane sobie zwierzę do gabinetu weterynaryjnego (o ile będzie wiedział, gdzie jest, będzie otwarty itp.) czy tracić czas w oczekiwaniu na przyjazd straży miejskiej, o ile akurat pamięta numer. Warto napisać numer telefonu choćby długopisem, na wypadek, gdy adresówka się oderwie!


Jeśli do tej pory nie zachipowaliśmy psa, najwyższa pora to zrobić. Ale uwaga! Samo zachipowianie nie wystarczy. Trzeba dopilnować, żeby numer chipa był zarejestrowany w bazie (weterynarze często tego nie robią)! Najpopularniejsze to Safe Animal, Identyfikacja.pl, Centralna Baza Danych Zwierząt Oznakowanych Elektronicznie. Ideałem byłoby, gdyby pupil był zarejestrowany we wszystkich wymienionych – koszt niewielki i jednorazowy, a szanse na odnalezienie nieporównywalnie większe! Dobrze jest sprawdzić co jakiś czas, np. przy okazji zbliżającego się Sylwestra, czy dane, zwłaszcza kontaktowe i adresowe są aktualne. Dodatkowo warto w uwagach umieścić informacje np. o przyjmowanych przez psiaka lekach, zdiagnozowanych chorobach, alergiach itp. - nie zawsze możliwy jest natychmiastowy odbiór psa.


Jedną z nowocześniejszych a zarazem bezpieczną formą wspomagania kondycji psychicznej psa w trudnych okresach są feromony (np.Adaptil, Vetscription). Dostępne są w różnych formach, w mojej opinii najskuteczniejsze są obroże, jednak najlepiej działają, jeśli ich stosowanie zaczniemy nieco wcześniej. Ich wadą jest to, że działają wybiórczo – na jedne osobniki wcale, właściciele innych są zachwyceni. Jeśli więc mamy już sprawdzony środek – nie warto z niego rezygnować, feromony można zastosować dodatkowo, na pewno nie wejdą w interakcję.


Przy silniejszych lękach warto skontaktować się z lekarzem weterynarii by skonsultować psa kardiologicznie oraz ustalić, jaki w razie potrzeby podać lek łagodzący objawy stresu (najlepiej już 2-3 tygodnie przed Sylwestrem, gdyż niektóre specyfiki, aby zadziałać prawidłowo, musza być podawane przez jakiś czas, aby organizm zdążył nasycić się subsancją czynną - nie odkładajmy więc wizyty u lekarza na ostatnią chwilę).


Obecnie gama leków pomagających zwierzętom przetrwać noworoczny szał strzelania jest coraz szersza i różnorodna, poprzez leki ziołowe, po lżej i silniej działające środki farmakologiczne (np. Kalm Aid, Sileo). Z mojego doświadczenia doskonale sprawdza się lek o nazwie Sileo. Nie jest najtańszy, jednak działa rewelacyjnie i przede wszystkim jest jednym z bezpieczniejszych leków! Ważne, aby pamiętać, że wchłania sie on przez śluzówkę i należy go podawać pod fafle, bezpośrednio na dziąsła, nie do przełknięcia.


Uważam, że podanie KAŻDEGO z tych specyfików powinno być skonsultowane z lekarzem weterynarii. Zwierzak może mieć np. zaburzenia kardiologiczne, które dla właściciela są pozornie bezobjawowe (stąd sugestia konsultacji kardiologicznej).


Niezależnie od wszystkiego NIE NALEŻY podawać preparatów typu Sedalinlub innego z substancją czynną o nazwie acepromazyna lub o podobnym działaniu, które poprzez zwiotczenie mięśni sprawiają wrażenie, że zwierzę jest spokojne - nic bardziej mylnego! Pies nadal słyszy, odbiera bodźce, BOI SIĘ! Dodatkowo niemożność panowania nad swoim ciałem potęguje poczucie lęku i bezbronności! Takie doświadczenie może jedynie wzmocnić traumę! Poza tym ten lek może dac naprawdę niebezpieczne efekty uboczne i brak natychmiastowej pomocy może skończyć się tragicznie.


Podczas wizyty u weterynarza warto skonsultować psa kardiologicznie oraz ustalić, jaki w razie potrzeby podać lek łagodzący objawy stresu.


Banalne, ale ważne – sprawdźmy, czy mamy aktualne, wyraźne i dokładne zdjęcie swojego pupila Zbliżenie roześmianej mordy jest urocze, ale raczej nie pomoże w potencjalnych poszukiwaniach! Zastanówmy się też, jakie cechy charakterystyczne ma nasz podopieczny. Malutkich yorków jest tysiące i domyślenie się, że ten, którego akurat widzimy jest tym poszukiwanym często graniczy z cudem, tym bardziej, że po kilkugodzinnej już tułaczce wygląd zwierzęcia może delikatnie mówiąc odbiegać od tego ze zdjęcia, albo zgubę ktoś przygarnie i nic nie będzie wskazywało na to, że jest to poszukiwany psiak i/lub nie będzie miał już na sobie różowiutkiej obróżki z kryształami w kształcie serduszek.


Sprawdźmy, czy mamy w domowej drukarce tusz czy odpowiedni zapas papieru. Jeśli nie dysponujemy takim sprzętem, warto zrobić rozeznanie wśród znajomych. Może trzeba kupić? A taśmy samoprzylepne? W Nowy Rok ciężko o takie sprawunki, a w razie zaginięcia rozwieszenie ogłoszeń to podstawa!


Znajdźmy firmę lub osobę świadczącą usługi kamerą termowizyjną - przy niskich temperaturach, w trudno dostępnych miejscach, w których przerażony pies lubi się chować (pustostany, chaszcze itp) może okazać się bardzo pomocna. Ustalmy, czy w razie potrzeby będzie gotów świadczyć usługę.


Zainteresujmy się, czy w naszej okolicy działają grupy tropieniowe i czy posiadają psa zdolnego do podjęcia śladu innego psa. Ustalmy, czy w razie potrzeby będą w stanie wyjść z nim na ślad.


Zapiszmy telefony do okolicznych schronisk, straży miejskiej, lokalnych organizacji prozwierzęcych oraz okolicznych lecznic weterynaryjnych itp, najlepiej w telefonie. Wiem, że w dobie wszechobecnego dostępu do informacji wydaje się to zbędne, jednak w razie zaginięcia psa, kiedy zdenerwowani go szukamy, ciężko się serfuje po internecie.


Dobrze też zadbać za wczasu o kontakt do lokalnych firm taksówkowych, rozgłośni radiowych / telewizyjnych czy portali internetowych. Warto też zawczasu wysłać prośby o dodanie do lokalnych grup osiedlowych czy dzielnicowych na Facebooku, w Nowy Rok administrator może nie siedzieć przed komputerem i nie zatwierdzić naszego zgłoszenia.


Kupmy lub zróbmy choćby prowizoryczną matę behawioralną. Przy samodzielnym wykonaniu to naprawdę niewielki koszt rzędy kilkunastu złotych! Wystarczy gmowa wycieraczka z otworami i skrawki materiałów, skarptek itp, które przewlekamy przez otwory i zawiązujemy. Można pociąć też polarowy kocyk. Plątanina skrawków materiałów doskonale skrywa rozrzucone na macie jedzenie - trzeba użyć nosa, aby je znaleźć. Naprawdę polecam nie tylko na Sylwestra :)


Zadbajmy, by w domowej apteczce był bandaż elastyczny. Doskonale zastępuje drogie kamizelki antystresowe! Przećwiczmy sposób wiązania go - pod szyją w kierunku grzbietu, tam krzyżujemy i przechodzimy w kierunku klatki piersiowej, pod nią ponownie krzyżujemy, by ostatecznie zawiązać końce na grzbiecie. Bandaż musi delikatnie uciskać klatkę piersiową, ważne, by nie przesadzić i nie ścisnąć zbyt mocno – wtedy terapia może się skończyć pilną wizytą u weta.


NA KRÓTKO PRZED


Sprawdźmy, gdzie w razie sytuacji W uzyskamy pomoc weterynaryjną. W sylwestrową noc lista czynnych lecznic jest znikoma a możliwości transportu też mocno okrojone. Ustalmy, czy jest możliwa konsultacja telefoniczna (np. zwiększenie czy powtórzenie dawki leku). Ważne może się okazać także ustalenie dyżurów weterynaryjnych w sylwestrowe popołudnie, kiedy np.jakiś idiota rzuci petardę psu pod łapy i będzie konieczność zaopatrzenia rany. Jeśli wszyscy znajomi, z którymi planujemy spędzić ten wieczór planują wypić symboliczną lampke szampana, warto zawczasu znaleźć kontakt do firmy świadczącej usługi przewozu zwierząt lub taxi akceptującej zwierzaki i upewnić się, że będą dyspozycyjni. Jeśli naszemu zwierzakowi będzie potrzebna pomoc, na szukanie nie będzie ani czasu, ani głowy.


Obrożę zakładamy tak, by przylegała do szyi. Zbyt luźna może i wygląda ładniej, łatwo ją jednak zgubić, zwłaszcza podczas ucieczki na oślep. Niebezpieczne może się okazać także przypadkowe zahaczenie o coś. Może sie okazać, że zestresowany i zdezorientowany psiak nie tylko może sobie nie poradzić z uwolnieniem się, to w dodatku może to pogłębić panikę. Unikamy obroży na popularny zatrzask. W razie silnego szarpnięcia bardzo często pękają, a my zostajemy z obrożą na smyczy, za to bez psa, który w panice (wtedy na ogół szarpnięcie jest na tyle mocne, by zerwać zabezpieczenie) ucieka przed siebie!


Unikajmy szelek, zwłaszcza tych typu V (Y) czy popularnych "norwegów" - wystarczy, że pies zaprze się, wyprostuje przednie łapy, wycofa nagle do tyłu - i zostajemy z szelkami, ale bez psa, tracąc nad nim jakąkolwiek kontrolę. A pies zrobi taki manewr w momencie silnego stresu, więc kolejną bezpośrenio następującą reakcją będzie najprawdopodobniej ucieczka, często na oślep... Jeśli koniecznie szelki, np. za wskazać medycznych, to typu guard lub inne, z których pies nie wydostanie się zbyt gwałtownie - to da nam cenne sekundy na reakcję!


Nie używajmy rozciągliwych smyczy typu flexi, przynajmniej w tym okresie! Silne szarpnięcie potrafi wyrwać rączkę z dłoni, często zmarzniętej, a połączenie wystraszonego, uciekającego psa i goniącej go, hałasującej i uderzającej flexi to trauma dla psa.


Zadbaj o naładowany telefon! Niby banał, ale możliwość komunikacji pomiedzy szukającymi bardzo ułatwia poszukiwania. Poza tym nie odbierzemy telefonu od znalazcy, jeśli nie będziemy mieć włączonego swojego. O tym warto pamiętać przez dłuższy okres - niestety strzelanie nie kończy się z końcem sylwestra. Wychodzisz na spacer z psem - sprawdź baterię.


Kiedy rozpocznie się już sezon peterdowy (na ogół już w Święta) na dłuższy spacer z psiakiem wychodźmy w miarę możliwości jeszcze przed zapadnięciem zmroku i nie spuszczajmy go ze smyczy, nie zostawiajmy pod sklepem itp. - nawet te nie reagujące na dźwięki mogą w popłochu zareagować ucieczką, kiedy petarda wystrzeli tuż obok - a idiotów rzucających je tuż pod łapy psa niestety nie brakuje!



W DNIU SYLWESTRA


W dniu Sylwestra wychodźmy z psem jak najmniej, lepiej nie kusić losu. W zamian pobawmy się z nim w domu. Proste komendy, sztuczki, zabawy węchowe nie tylko uprzyjemnią Wam czas, ale przede wszystkim zmęczą zwierzaka (tak, zmęczenie psychiczne, uruchomienie szarych komórek męczy bardziej, niż bieganie!), co ułatwi mu zniesienie zbliżającej się kanonady. Nie trzeba poświęcać na to bardzo dużo czasu - kilkanaście minut czy pół godziny dla bardziej doświadczonych psiaków powinno zdać egzamin :) Jeśli Twój pupil nie jest mistrzem współpracu z Tobą, albo już wcześniej zestresował się pojedynczymu strzałami, dobrym rozwiązaniem może być mata behawioralna albo chociaż rozrzucenie karmy czy smakołyków po podłodze - bardzo wycisza!


Ostatni posiłek dajemy psu około 3 godziny przed , by nie był głodny, ale równocześnie by zaoszczędzić mu ewentualnych torsji na podłożu stresowym


Jeśli nasz zwierzak reaguje na strzały, ale nie wpada w panikę lub podejrzewamy, że może zareagować stresem na zmasowaną strzelaninę możemy mu pomóc. Warto przy tym pamiętać, że tego typu dolegliwości nasilają się z wiekiem, więc jeśli w zeszłym roku nasz psiak reagował na petardy należy założyć, że w tym roku jego reakcja może być silniejsza.


Jednym ze sposobów jest izolacja akustyczna. Legowisko przenosimy do łazienki, najlepiej wcześniej, żeby pies się przyzwyczaił. Bardzo dobrze sprawdzają się kontenerki, które dają dodatkowe poczucie izolacji, można je przykryć itp. Nalewamy pełną wannę wody, dobrze jest też napełnić inne naczynia - wiadra, miski itp, im więcej, tym lepiej. Staramy się utworzyć z nich w miarę zamknięty krąg. Woda dobrze tłumi dźwięki z zewnątrz, zmniejsza ich intensywność. Jeśli do środka takiego kręgu wstawimy radio czy magnetofon z włączoną spokojną muzyką, wypełni ona wnętrze, dodatkowo odbijając się od naczyń z wodą. Często to wystarcza, sprawdzałam osobiście u psa, który pod koniec życia na dźwięk petard reagował nie tylko paniką, ale i napadami padaczkowymi.


Warto też w pomieszczeniu, w którym będzie przebywał pies, zasłonić okna grubą kotarą, kocem itp. Często lęk wywołuje nie tylko sam huk, ale i błyski.


Czy warto podawać "uspakajacze"? To zależy od psa. Od stanu jego zdrowia, stopnia reakcji itp. Na pewno u psów z bardzo silnym lękiem, chorych lepiej je wspomóc, niż ryzykować np. atak serca czy epilepsji. Nie należy jednak zbyt pochopnie decydować się na tego typu wspomaganie, choćby z racji tego, że reakcja lękowa na tego typu bodźce narasta z wiekiem. Jeśli u młodego psa sięgniemy po zbyt daleko idące wsparcie farmakologiczne, może pozostać nam zwiększanie dawek i/lub zmiana specyfików na coraz silniejsze.


Jeśli wet zaordynował leki dla naszego podopiecznego, podajmy je odpowiednio wcześniej, żeby zdążyły zadziałać. Kilka czy kilkanaście minut przed północą to zdecydowanie za późno!


W trakcie trwania wystrzałów, o ile nie mamy innych planów na spędzenie sylwestrowej nocy (lub skala reakcji naszego psa nie daje nam wyboru) warto wspierać pupila swoją obecnością, jednak w tym przypadku musimy się wysilić na maksymalny spokój z naszej strony. Nie pocieszamy psa, nie mówimy do niego, nie krzyczymy, nie głaszczemy. Możemy natomiast pozwolić mu wtulić się w nas, jeśli sam wykaże taką inicjatywę. Jeśli planujemy sylwestrową noc spędzić poza domem, dobrze jest zapewnić towarzystwo spokojnego, zrównoważonego i nie reagującego na strzały i błyski psa, którego nasz pupil zna wcześniej i lubi lub innej, znajomej osoby.


Jeśli o północy zechcecie wyjrzeć na zewnątrz czy wyjść do pobliskiego parku upewnijcie się, czy zwierzak nie wymknie się między nogami! W radosnym nastroju łatwo o moment nieuwagi, który może skończyć się fatalnie.


Środków zapobiegawczych nie zaniedbujcie bezpośrednio po Nowym Roku. W naszej rzeczywistości okres petardowy trwa do... wyczerpania zapasów. Smutne.


Przy okazji warto się zastanowić, zanim odpalimy kolejną racę, zwłaszcza w kolejne dni i noce. Skoro zostały nam fajerwerki, to może warto połączyć ich wykorzystanie z wypadem za miasto? Widok lepszy, bo nic nie zasłania, hałas mniejszy, bo przestrzeń większa, a i wrażenia nieporównywalne! A przede wszystkim na naszej przyjemności mniej cierpią inni (niestety poza dzikimi zwierzętami) - pamiętajmy, że przestrzeń miejską dzielimy nie tylko ze zwierzętami domowymi i dzikimi (np. ptakami), ale i z ludźmi starszymi, chorymi, choćby na serce, którym huki z pewnością nie służą.


Nie zapominajcie w ferworze przygotowań do zabawy o swoich pupilach! No i... SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!




Aga Żabińska, Szkolenie psów Warszawa - DOG Line




Chcesz się wypowiedzieć?



Zapraszamy do DYSKUSJI! :)



Przedstawiona wypowiedź jest wyłącznie subiektywną interpretacją otaczającego autora świata. Nie musicie jej popierać, jak każdy, macie prawo do własnego zdania i do polemiki. Byle nie dawać ponosić się emocjom i nie zapomnieć o podstawowych zasadach, a przede wszystkim o kulturze wypowiedzi i używaniu siły argumentu a nie argumentu siły. Wszelkie próby wulgarności oraz personalnego atakowania dyskutantów będą moderowane, a w rażących przypadkach ich autor blokowany.







Przeczytaj także:




PSIE SPRAWY

WARSZAWA

SPOŁECZEŃSTWO

  Psie wybiegi - tak, czy nie? »    

  Należy mi się! »    

  Konie w Morskim Oku »    













Szkolenie psów Warszawa - DOG Line

Szkolenie Twojego psa


ZADZWOŃ, umów się! WARTO!

Zajęcia dostosowane do Twoich potrzeb i możliwości :)

533 -635-769




NASI PARTNERZY


© DOG Line - Szkolenie psów Warszawa Wszelkie prawa zastrzeżone!



Niniejsza strona internetowa ma charakter wyłącznie informacyjny. Informacje zawarte w niniejszej witrynie nie są prawnie wiążące i nie stanowią oferty handlowej, w tym w rozumieniu art. 66 § 1 Kodeksu cywilnego.



POLITYKA PRYWATNOŚCI

KONTAKT
Aga Żabińska
Warszawa
+48 533 635 769
dogline@dogline.pl
Dog Line